Jak to bywa z dietami kończą się kiedy nadchodzi weekend... musiałam na 2 dni odłożyć plan diety bo szalałam na weselu kuzyna mojego chłopaka ;)) Było na prawdę cudownie! Tańce do białego rana, wyśmienite swojskie jedzenie , klimat bardzo luźny - głównie z powodu góralskiej kapeli i wodzireja ;)
iiiiiiiii Złapałam podwiązkę ! a Grześ muszkę :) całowaliśmy się przy wszystkich i zakładał mi niebieską zdobycz zębami i bez rąk, Rany ! wszyscy się patrzyli -cała rodzinka G.
Niestety jadłam, jadłam i piłam ! A wszyscy wiemy jak działa alkohol na sylwetkę. Jednak spodziewałam się, że o "suchym pysku" siedzieć nie będę ;PP Dlatego dałam sobie pozwolenie na te 2 dni sodomy i gomory żołądkowej.
Psychicznie natomiast czuję się cudownie :) Z moim chłopakiem jesteśmy już rok, a ja kocham go dalej tak samo jak w pierwszych tygodniach związku ;*** Te 2 dni bardzo pozytywnie wpłynęły na nasz związek. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz